GłównaROD KrzekowoWiadomościDziałkowcy listy piszą...

wiadomości

Działkowcy listy piszą...

  • środa, 28 marzec 2018 06:50
  • Tekst:  Działkowiec - ROD Krzekowo

Często zaglądam na stronę internetową naszego ogrodu. Ze smutkiem stwierdzam, że nie ma tam nawet małej wzmianki o ostatnim zebraniu w ogrodzie. Zainspirowany tym brakiem postanowiłem wysłać Wam swoje uwagi ponieważ jestem zdania, że działkowcy powinni wiedzieć co się na nim działo. Przebiegiem zebrania byłem zbulwersowany, zniesmaczony i zażenowany.

Na początku planowano akcję medialną Policji w ramach programu adresowanego do osób starszych pod nazwą „Nie daj się oszukać”. Zaproszeni policjanci chcieli pouczyć jak bronić się przed oszustwami i wyłudzeniami pieniędzy od ludzi w starszym wieku. Niestety nie dopuszczono ich do głosu.
Z chwilą kiedy przedstawiciele policji przygotowali sprzęt audiowizualny jeden z działkowców wyszedł na środek sali awanturując się przeciwko niesłusznemu jego zdaniem pozbawieniu prawa uczestnictwa w zebraniu. Niestety – jak się okazało - nie jest on członkiem Polskiego Związku Działkowców. Nie ma więc prawa ani uczestniczyć w zebraniu, ani głosować, ani być wybieranym. Tak stanowi prawo. Samo bywanie na działce takich praw nie daje.
Działki niektórych osób zapisane są na ich mamusie, babcie lub żony i tylko one mają prawo uczestnictwa w zebraniu.

W efekcie awantury policjanci zwinęli swój sprzęt medialny i odeszli zniesmaczeni zachowaniem działkowców. W międzyczasie rozpętała się jeszcze większa kłótnia z udziałem innego działkowca, który ubliżał i obrażał członków zarządu zupełnie bez powodu. Nikt nie rozumiał dlaczego ten starszy człowiek to robi. Jego zachowanie było stekiem obrzydliwych, chamskich wyzwisk ocierających się o chuligaństwo i bandytyzm.

Jak wiemy w połowie ubiegłego roku na skutek rezygnacji ponad połowy członków byłego zarządu szczeciński Okręg PZD zmuszony był powołać zarząd komisaryczny. Przyszli nowi ludzie i zaczęli porządkować sprawy w ogrodzie.
I trzeba przyznać, że nie minął rok, a zrobili kawał dobrej roboty. Na miarę posiadanych środków prowadzone są prace remontowe, wykonywane są bardzo kosztowne prace melioracyjne, wymieniane są szafy energetyczne, wymieniane liczniki prądu, uzupełniana dokumentacja ogrodowa itd. Działkowcy powinni być zadowoleni. I jestem przekonany, że są zadowoleni.

Ale widziałem na zebraniu niewielką grupę osób, której nie podoba się wszystko. Nie tylko to, że czegoś nie zrobiono lub dopiero planuje się wykonać. Nie podoba się wszystko co do tej pory udało się zarządowi komisarycznemu osiągnąć.

Krytykując dają do zrozumienia, że gdyby to oni rządzili ogród byłby mlekiem i miodem płynący. Szkoda, że nie dokonali tego wcześniej. Mogli to zrobić ponieważ doskonale pamiętam, że wielu z nich było już członkami zarządu Ogrodu. Powstaje więc pytanie - dlaczego nie dokonali tych cudownym przemian kiedy sami rządzili.

Dlaczego ta grupa z premedytacją zakłóca zebrania, poddaje wszystko w wątpliwość, manifestuje swój sprzeciw nawet wobec spraw dobrych, wobec korzystnych dla działkowców zmian zachodzących w naszym ogrodzie działając na zasadzie im gorzej tym lepiej. Czego tak naprawdę chcą.

Słuchając ich w sobotę przychodzą mi do głowy tylko dwie zbliżone do siebie hipotezy. Pierwsza to zamiar wyłączenia części ogrodu spod jurysdykcji Polskiego Związku Działkowców i podzielenia go na mniejsze kawałki. Druga to wyprowadzenie całego ogrodu ze struktur Polskiego Związku Działkowców. Którakolwiek z tych opcji jest prawdziwa nie wróży niczego dobrego dla naszych działkowców i moim zdaniem zapowiada pewny upadek Ogrodu. Nie bez znaczenia są też ambicje personalne. Jak słyszałem na zebraniu - wśród tej grupy już podzielono między siebie etaty i stanowiska.

Zaznaczę, że kontestacja zarządu komisarycznego rozpoczęła się już w połowie ubiegłego roku z chwilą jego powołania. Wówczas z braku rzeczowych i merytorycznych argumentów posłużono się oszczerstwami i pomówieniami. Rozpoczęło się sprawdzanie przeszłości członków zarządu komisarycznego, przeszłości ich rodziców, dziadków, dzieci szukając czegokolwiek żeby oskarżyć, opluć, oczernić. Taka swoista lustracja ogrodowa. Chodziło o podważenie zaufania, poszczucie działkowców na działkowców. Zaczęto pomawiać członków zarządu o różne niecne rzeczy nie mające odbicia w rzeczywistości.
Ale przecież nie chodziło tu o prawdę tylko o to, żeby opluć. Tak się robi, gdy nie ma rzeczowych argumentów, a jest potrzeba wdeptania człowieka w ziemię. Niegodziwie, nikczemnie, bez wstydu. Łajdactwo w czystej postaci.

Propozycje i wnioski zgłaszane na zebraniu były częściowo niedorzeczne, a niektóre nawet niepoważne. Część była niezgodna z przepisami prawa, a wiele nie do udźwignięcia finansowo przez działkowców.

Reasumując uważam, że złe czasy nadchodzą dla naszych działek. Niestety, większość z nas nie wykazuje zainteresowania Ogrodem i nie uczestniczy w zebraniach. Nie bywając na zebraniach nie możemy bronić swoich racji. Nie przychodzimy na zebrania, bo wolimy ciszę i święty spokój. Szkoda, bo wtedy dochodzą do głosu ludzie o niezdrowych ambicjach, którzy chociaż nie mają niczego do zaproponowania to głośno krzyczą i dlatego są zauważani.

Jak dalej potoczą się losy naszego ogrodu trudno powiedzieć. Na razie mamy trwanie w niepewności i czekanie co będzie. Przynajmniej do przyszłego roku, czyli do kolejnego zebrania. Taki stan nie jest dobry dla nikogo, bo nie chce się  inwestować w działkę, unowocześniać jej, nie chce się modernizować swoich działek nie będąc pewnym przyszłości ogrodu. Smutne to ale prawdziwe.

Działkowiec ROD Krzekowo.

(nazwisko i numer działki do wiadomości redakcji strony ROD Krzekowo)